Najwięksi właściciele firm produkujących przetwory mleczne przedstawili swoje największe problemy na konferencji Semex w Glasgow. Dyrektor zarządzający światowego giganta mlecznego „Arla”, Ash Amirahmadi stwierdził, że celebryci „znormalizowali” weganizm sprawiając, że stał się czymś ekscytującym – „niebezpieczną rzeczą, którą zrobili jest to, że rzucili cień zwątpienia na nasz przemysł”.

„Nieustannie stawiają znak zapytania nad przemysłem mięsnym oraz mlecznym w umysłach konsumentów i nie przestaną tego robić, ponieważ wiedzą, że są na tropie czegoś”.

Prezes Narodowego Związku Farmerów (USA) poszedł nawet krok dalej ogłaszając „Zero Tolerancji” dla ruchów praw zwierząt oskarżając ich o „umniejszanie oraz zastraszanie” przemysłu mlecznego.

Jednym z największych problemów przemysłu mlecznego jest nieustający wzrost sprzedaży roślinnych, zdrowszych alternatyw, od 2015 do 2017 roku wzrosła aż o 33%, blisko 7 razy bardziej niż sprzedaż produktów z mleka ssaków. Co więcej grupa docelowa dla alternatyw to osoby poniżej 35 roku, co oznacza stopniowe „wymieranie” konsumentów, którzy przyzwyczajeni są do produktów mlecznych.

Teraz już bardzo dobrze wiemy, skąd nieudolne próby przywłaszczenia sobie klientów w postaci zastrzegania nazwy „mleko” czy „ser”, wszystko rozchodzi się o strach przed stratą klientów, tych, którzy jeszcze zostali.

Zdjęcie: Pinterest

Źródło: plantbasednews.org

4 Replies to “Przerażeni potentaci mleczni ogłaszają „Zero Tolerancji” dla ruchu wegańskiego.”

  1. Ciekawe dlaczego Ci potentaci, producenci nabiału nie zdradzają swoich mrocznych tajemnic w jakich bólach i cierpieniu zwierząt powstają ich produkty, z jaką szkodą dla środowiska oraz dla zdrowia konsumentów wytwarzają swoje mleczne wyroby 🙁

    1. Tak jak w każdym przypadku lepiej oszukiwać klienta i dać mu poczucie, że każde mleko pochodzi od szczęśliwej krówki… jak wyglądają reklamy? Tańcząca krówka, „rodzinne” gospodarstwa, wszystko po to, by namieszać w mózgu ludziom, a prawda jest taka, że 90% w to wierzy.

  2. I może dlatego znikają ze sklepów produkty wegańskie, z „Biedronki”, z „Lidla”…. Nawet piekarnia „Lubaszka” wycofała kanapki dla wegan, mimo że były ogłaszane, jako super popularne…

    1. Myślę, że aż tak głęboko nie ma co się niczego doszukiwać, jednak lobby mleczne jest potężne, przez to na przykład nie możemy nazwać jogurtu z soi jogurtem, czy sera z kokosa serem, bo już tylko czepianie się terminologii im zostało.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *